Najnowsze trendy SEO. Jak będzie wyglądała branża w 2020 roku?

  • 3 lutego 2020
 

Trendy SEO coraz bardziej skupiają się na tym, by w jak największym stopniu dopasować się do preferencji, zachowań i przyzwyczajeń użytkowników. Śledzenie polityki Google dotyczącej wyszukiwania jest kluczem do tego, by zwiększyć ruch na swojej stronie i dotrzeć do tego co najważniejsze – klientów. To ważne, bo już teraz zapowiedziane modyfikacje na 2020 rok wskazują, użytkownik ma mieć jeszcze większą swobodę i wygodę.

Google już od lat bazuje na tym, by doświadczenia osób korzystających z ich wyszukiwarki były pozytywne, a serwowana w wynikach treść była jak najwyższej jakości. Tę funkcję w ostatnich miesiącach jeszcze bardziej rozszerza (aktualizacja BERT), ale chce iść jeszcze dalej – dać użytkownikom to, czego szukają szybciej i w łatwiejszy sposób. Postęp dotknąć ma więc samego sposobu wyszukiwania i prezentowania wyników.

Zero click searches i direct answers

Zero click searches to polityka Google, która pozwala użytkownikowi wyszukiwarki otrzymać odpowiedź na pytanie bezpośrednio na stronie z wynikami. Dzięki temu nie ma konieczności otwierać jakiejkolwiek strony, by znaleźć interesującą nas informację. Nie jest to nowy algorytm i pod wieloma wersjami funkcjonuje prawie na całym świecie (w Polsce jest to wersja dość okrojona). Do tej pory możemy spotkać się z tym między innymi, jeśli chodzi o wyszukiwanie:

  • hoteli;
  • pogody;
  • definicji – najczęściej z wikipedii
  • sławnych osobistości;
  • połączeń lotniczych;
  • terminarza i wyników sportowych;
  • słownika;
  • przeliczania walut.

W przyszłości tego typu pokazywanie wyników ma być rozszerzone. Nie oznacza to jednak tego, że pozycjonowanie przestanie odgrywać w wyszukiwaniach jakąkolwiek rolę, bo jednym z filarów dalej będzie operowanie słowami kluczowymi. Na znaczeniu zyska też tzw. On-SERP SEO, czyli pozycjonowanie, które uwzględnia sposób wyświetlania wyników wyszukiwania na pierwszej stronie.

Lokalne promowanie firmy przez Google coraz ważniejsze

Google dąży do tego, by objąć swoim zasięgiem jak największą liczbę serwisów usługowych. Chodzi o to, by dokonać np. rezerwacji hotelu, czy wykupienia jakiejś usługi przez dedykowany serwis reklamowy Google, a nie przez strony agregujące takie oferty (wyszukiwarka sama wybierze oferty i przedstawi klientowi porównanie). Takie też wyniki będą premiowane i wyświetlane użytkownikowi w pierwszej kolejności. Na razie rozwiązanie takie funkcjonuje w ramach między innymi Google Hotel Ads, ale serwis przymierza się do rozszerzenia tych usług. Dla osób chcących promować swój biznes lokalnie może to oznaczać konieczność inwestycji w płatne linki reklamowe i obecność w wielu różnych serwisach ofertowych.

Google stawia na mobilność

Wspomniane wcześniej „zero click searches” ma duże znaczenie także dla użytkowników mobilnych, gdzie liczba zapytań, które kończą się kliknięciem w jakikolwiek wynik wyszukiwania systematycznie spada i obecnie znajduje się mniej więcej na poziomie 30%. Niemniej jednak nie eliminuje to wymogów, które już należy spełniać – czyli przyspieszenie działania stron internetowych, czy zwiększenie ich responsywności na urządzeniach mobilnych i tworzenie stron, które byłyby przyjazne dla użytkowników (np. pod kątem intuicyjnej obsługi).

Niewątpliwie, dużo miejsca w pracach Google znajdzie także wyszukiwanie głosowe, które już teraz ma ciągle rosnącą liczbę zwolenników, jeśli chodzi o użytkowników smartfonów. Amerykańska agencja marketingu internetowego, Moving Traffic Media, na podstawie przeprowadzonych przez siebie badań rynku ocenia, że do końca tego roku z wyszukiwania głosowego korzystać będzie co drugi użytkownik smartfona i innych urządzeń mobilnych. Będzie się to wiązało przede wszystkim do dostosowania algorytmów wyszukań do naturalnego języka mówionego.